System gastronomiczny, jaki wybrać? Macie czasem uczucie, że wolność wyboru, której kiedyś tak bardzo nam brakowało, teraz bywa przyczyną frustracji, bo przebrnięcie przez mnogość ofert oznacza poświęcenie mnóstwa czasu i energii?

W dodatku problem zaczyna się często od szczoteczki do zębów w markecie, a kończy na abonamencie telefonicznym czy innych gadżetach, które w ciągu ostatnich lat stały się tak niezbędne w biznesie i w życiu jak właśnie szczoteczka.

Dziś nie o szczoteczkach, ale o systemach wspomagających biznes gastronomiczny. Od czego zacząć szukanie? Jak nie dać się zwieść obietnicom handlowców? I wreszcie – czego od systemów oczekiwać nie można?

Gdzie szukać…

Najlepiej w internecie. Bądź co bądź – tego typu systemy tworzone są przez informatyków, więc strony powinny być profesjonalnie przygotowane. I profesjonalnie nie oznacza masę treści, której nikt nie ma czasu czytać, a raczej minimum kluczowych informacji. Uwaga na reklamy. Dostawca  systemu, o którym piszą wszyscy i wszędzie na pewno ma dobrze zorganizowaną promocję, ale nas interesuje przecież jak dba o produkt, nie o marketing.

Szukanie przez rekomendacje znajomych restauratorów bywa dobrą drogą jednak raczej nie warto opierać się tylko na subiektywnych opiniach, bo może nas ominąć wyjątkowo ciekawa oferta czy promocja.

Jak już przejrzymy kilkanaście stron wybierzmy sobie następnie kilka najciekawszych pozycji do dalszej analizy.

Jak odsiać te mniej ciekawe…

Oprogramowanie dla gastronomii musi być wizualnie strawne. Jeśli od mnogości przycisków na ekranie w ciągu pierwszych kilku sekund zaczyna dwoić się w oczach – to nie jest system dla Ciebie. Dobry pos dla gastronomii powinien mieć pewne możliwości, ale nie taką ilość, która przyprawia o zawrót głowy i powoduje, że wszyscy muszą się godzinami szkolić. Nie oszukujmy się – użytkownicy zwykle nie wykorzystują nawet 50% funkcjonalności systemów.

Ile zapłacę za system gastronomiczny

Celowo nie radzimy zacząć od ceny. Jest ważna, bo nikt nie chce wydawać fortuny, więc warto sprawdzić pułap cenowy, ale jeśli tylko na tym się skoncentrujemy, wybierzemy same najtańsze i popadniemy w pułapkę fałszywej oszczędności, a jak wiadomo chytry dwa razy traci.

Jeśli masz już kilka opcji sprawdź lub uzyskaj informacje o cenie i policz WSZYSTKO. To, że system gastronomiczny kosztuje kilkaset złotych nie oznacza, że to koniec kosztów. Zwykle to dopiero początek. Dochodzą bowiem dodatkowe moduły, dodatkowe licencje na stanowiska czy urządzenia, sprzęt, szkolenia, wdrożenie, aktualizacje itp.

Co dalej…

Umów się na spotkanie lub kontakt z przedstawicielem dostawcy. Lepiej, żeby kontaktować się bezpośrednio z firmą zamiast przez dealera. Dealerzy handlują zwykle milionem innych rzeczy i ich wiedza (np. dotycząca rozwoju) i możliwości (np. negocjacji) są zwykle mniejsze niż pracownika dostawcy, najlepiej jednocześnie producenta systemu. Podczas spotkania zwróć uwagę czy rozmawiasz z rasowym sprzedawcą czy z kompetentnym i chętnym do współpracy przedstawicielem firmy.

Firma to ludzie

Pamiętaj – firma to ludzie, a ludzie to firma. I nie daj się nabrać na czego-to-nie-mający system dla gastronomii. Uczciwy sprzedawca powie jakie są kierunki rozwoju i czego w systemie nie zobaczysz na pewno. Uważaj też na podkopywanie konkurencji – tego typu zabiegi naprawdę nie są potrzebne, jeśli system jest wystarczająco dobry. Zanotuj ważne fakty, prześpij się z tematem i działaj.

I dalej…

Wyboru nie odkładaj na długo, bo wrażenia ze spotkań szybko się rozmażą. Jeśli system Ci się podoba, mieści się w budżecie, możesz wypróbować za darmo, a w dodatku z firmą jest Ci po drodze – skontaktuj się czym prędzej i umów na wdrożenie. Zrób to zanim temat się rozmyje w gąszczu innych spraw, a Ty dalej będziesz biegać w chaosie spraw codziennych. I pamiętaj o najważniejszym – nawet najlepszy system gastronomiczny nie podejmie za Ciebie kluczowych decyzji (o cenach, promocjach, wynagrodzeniach czy dostawcach), za to dostarczy Ci jednym kliknięciem bezcennych informacji, które pomogą je podjąć.